Mormoni – metody werbunku do sekty

Jeżeli na ulicy Polskich miast spotkamy ładnie ubranych i uśmiechniętych ludzi z czarnymi plakietkami zawierającymi ich nazwisko, możemy być pewni że są oni przedstawicielami Kościoła Mormonów. To mormońscy misjonarze, przyjechali oni do nas ze Stanów, gdzie uczyli się wcześniej języka polskiego. Często nie wykazują oni żadnych związków z Polską. Mają około 20 lat, a wyjazd na misję jest dla nich wielkim przywilejem. Jest on opłacany z ich własnych pieniędzy, trwa dwa lata i w tym czasie ci ludzie werbują nowych członków. Metody werbowania są takie jak:

  • Drzwi do drzwi – chodzenie od domu do domu podobnie jak Świadkowie Jehowy. Trafiamy na nich rzadziej i tylko w dużych miastach, ponieważ ich liczebność jest mniejsza, jednak taki sposób werbowania jest przez nich prowadzony.
  • Biała tablica – nauczanie na ulicy z białą tablicą na której jest napisane pytanie zadawane przechodzącym na ulicy ludziom, które ma na celu zaintrygowanie przechodniów i w efekcie zwerbowanie ich do kościoła
  • Rozmowy na ulicy – rozmowy z przypadkowymi ludźmi na ulicy – Mormoni chodzą dwójkami i rozmawiają z przypadkowymi ludźmi wręczając im ulotki.
  • Bezpłatne kursy angielskiego – prowadzone przez amerykanów kursy mają zachęcić ludzi do zainteresowania się kościołem. Zaczynają i kończą się modlitwą. 

Zobacz również: Jak mormońscy prawnicy ścigali swojego wyznawcę w Polsce! Władze mormonów z prorokiem na czele nie przestrzegają własnych zasad! Prawnicy mormońscy ścigali swojego wyznawcę – hipokryzja władz kościoła

Po zainteresowaniu się ich działalnością zachęcają oni do podania numeru telefonu i po podaniu takowego puszczają sygnał aby mieć ich numer (wymiana numerów telefonu). Umawiają się potem na spotkania i prowadzą lekcje według ustalonej formuły. Mężczyźni są nauczani przez mężczyzn, a kobiety przez kobiety, niezależnie od tego kogo poznaliśmy podczas pierwszego kontaktu na ulicy. Początkujący adept jest nauczany zasad wiary, lojalności wobec sekty, szczerości i uczciwości. Muszą być przeprowadzone wszystkie lekcje z ulotek, aby przyjąć chrzest. Spotkania misjonarze ustalają, notując je w specjalnych kalendarzykach. W tym kalendarzyku zawarte są też pytania które muszą zadać zainteresowanym przed dopuszczeniem ich do chrztu. Dotyczą one między innymi przestrzegania przykazań oraz posłuszeństwa wobec władz kościoła.

Zobacz również: Tajne instrukcje w kościele mormonów- co zawierają. Mormoni wewnętrzne instrukcje w sekcie

Misjonarze werbujący nowych członków stosują popularny model Hassana polegający na wywołaniu zwątpienia lub rozstroju nerwowego, a następnie nakreśleniu nowej tożsamości. Prowadzą oni również kursy rzucania palenia i inne formy aktywności pomagające zmienić dotychczasowe życie i związać się z sektą.

Warto jeszcze napisać, że misjonarze którzy bombardowali nas przyjaźnią podczas werbunku, po powrocie do USA całkowicie zmieniają swoje zachowanie. Standardem jest wtedy unikanie kontaktu, odpowiadanie po jednym zdaniu, wiadomości w stylu “nie mam teraz czasu”albo ,,haha muszę już iść” i brak reakcji przez następne kilka miesięcy. Widać kłamstwo i oszustwo w tej oferowanej nich “przyjaźni”. Sztuczna przyjaźń i fałszywi ludzie. Normalnie nawet jak nasi przyjaciele nie mają czasu, to sami z siebie się odezwą jak go znajdą, a nie na siłę unikają kontaktu. Jeżeli jednak ktoś jest naszym przyjacielem od pierwszego spotkania to możemy być pewni że to nie jest prawdziwa przyjaźń.

8 comments… add one
  • Elder Maj 31, 2017, 7:09 pm

    Ja jestem Misjonarzem Mormonskim i chcę się wypowiedzieć na ten temat
    I sprostać ten wpis bo nagina on prawdę o nas . 1. Nikt tutaj nikogo nie zmusza
    2.Nikomu nie stosujemy tzw modelu Hassana.
    3. Lekcje Angielskiego są całkowicie darmowe i nie zobowiązujące.
    4. Zawsze się modlimy przed np: lekcjami , posiłkiem itp ale w tym nie jest nic złego.
    5. Od człowieka każdego zależy czy poda numer swój telefonu

  • Ja Lut 1, 2019, 11:33 pm

    Mormoni…Nie wchodź z nimi w relacje ,uniknij rozczarowań.Ty zrobisz dla nich coś dobrego,oni po misji o tobie zapomną.
    Bzdury są wypisane w księdze Mormona!

    • Paweł Paź 3, 2019, 10:29 am

      Prawda. Miałem podobną sytuację. Misjonarze po misji wrócili do USA i kontakt się urywał. Kręcili tylko że nie mają czasu albo że są zajęci. Było to tak sztuczne że masakra. Prawdziwi przyjaciele jak nie mają czasu napiszą od razu jak go znajdą. Mormoni to oszuści.

  • Megs Lut 15, 2019, 11:04 am

    Czy możemy porozmawiać, bardzo proszę o kontakt jeśli miałeś z nimi kontakt, ja miałam niezbyt miłe doświadczenia

  • Aleksander Lip 21, 2019, 3:25 pm

    Witam wszystkich zainteresowanych!.
    22 sierpnia 2002 roku w Katowicach przystąpiłem do Mormonów. Ale w niedługim czasie wyrzucili mnie z Kościoła i zabronili mi przychodzenia przez 1 rok. Ponownie mnie wyrzucili na 1 rok. I ponownie mnie wyrzucili na 1 rok. Tak dzialo sie przez 3 dlugie lata.
    Po niedługim czasie w Kościele przybylo wielu czlonków. Ale to trwało zaledwie może ze 2 lata.
    Moje starania o pomoc dla najuboższych spełzły na niczym. Nauki w Kosciele odbywały się o samwystarczalności. Według mnie te nauki były po tożeby Kościół nikomu nie pomagał,
    W Kościele na pomocnie mozna było liczyć.. A o pomocy nawet duchowej były trudności. Pewna siostra Katarzyna z Bytomia odebrała sobie życie.
    Kościół w Katowicach niechętny był w pomaganiu biednym i potrzebującym.
    Zawsze byla mowa nauki Pana Zbigniewa Krzykawskiego Prezydenta Gminy. Pana Krzykawskiego bo tak nakazał sie nazywaćw dniu dzisiejszym tj, 21 lipca 20019 r.
    Moj syn został 14lipca 2019 roku cieżko pobity i znalazł sie w szpitalu,
    w dniu 17 lipca 2019 roku dowiedziałem się o powaznym pobiciu syna. Syn przdebywał w szpitalu.

    Zadzwoniłem do Msjonarzy w Polsce i poprosiłem o odwiedziny mojego syna poniewaz przebywałem za granicą 1000 km od miejsca zamieszkania.

    Po około godzinie zadzwonil do mnie Prezydent Krzykawski i opowiedział mi, że syn przdebywa w szpitalu. Odpowiedzialem mu że o wszystkim wiem i nie zycze sobie aby Prezydent Krzykawski odwiedzał syna.
    Ja prosilem Misjonarzy o odwiedziny mojego syna. Prezydent Krzykawski odpowiedział ze jest odpowiedzialny za Misjonarzy i musie wiedzieć w jakiej sprawie i czego dotyczy ta pomoc i odwiedziny.
    Oczywiście Misjonarze nie odwiedzili syna w Szpitalu ani w domu ani gdziekolwiek indziej.
    W dniu 21lipca 2019 roku o godz. 11.10 rozmawiałem z siostra Bożeną o sprawach prywatnych. I opowiedziałem o odmowie pomocy. Prezydent Krzykawski zabronił wymieniać Jego nazwisko i kazał nazywać sie Pan Krzykawski.

    Mało tego kilka lat temu fałszywie oskarzyl mnie o kradzież siekiery , o odciąganiu czlonków od Kościoła za to że pojechałem do Ostrawy do Kościoła Mormonów.

    Zmuszani jesteśmy do popierania Przywódców nawet kiedy nie chcemy ich popierać.
    Wini się prawie wszystkich członków za rozpad gminy w Katowicach ale ze niektorzy Przywódcy okradali członków z dzesięcin to nie widza tego.

    Z prawie powyżej 700 członków zaledwie dziś było 16 osób.

    w 2007 roku eskomunikowali 3 osoby a dwom siostrom zabronili przychodzenia do Kościoła

    Jezeli jesteżś zainteresowany ispotkalo Cię coś niemiłego tutaj wKościele to zadzwoń. Pozdrawiam! Aleksander Bębenek
    Pl. 40-868 Katowice ul. Piastów 22 m 62
    Tel. 0048- 500-594-723, 00.48-537-45-2002

    • Aleksander Lip 21, 2019, 5:33 pm

      Dziwię się temu, że jako Prawdziwy i Jedyny KJCHŚWO Przywódcy Kościoła nie reagują na innych Przywódców ich wypaczenia. Wyrzucają członkow, oskarżaja ich fałszywie.
      Czy taki Przywódca Kościoła danej Gminny ma poparcie posród elity Koscioła. Cy mamy ich obłudnie popierać.
      Dlaczego Kościół nie chce pomagać biednym członkom Koscioła ale uczy o samowystarczalności aby nie widziec biednych.
      Dziś Pan Krzykawski bo ak kazal sie nazywać mówił o samowystarczalnosci, ze kiedy ludzie staja sie samowystarczalni odchodzą od Kościoła.
      Jedno drugiemu przeczy, tu Kościół naucza aby być saowystarczalnym a dzis słyszalem takie brednie od Pana Krzykawskiego kiedy człowiek staje sie samowystarczalnym odchodzi od Koscioła.
      Zapomniałem dopisać, że rok temu siostra Kasia Szkodny oderała sobie życie bo Kościół odmówił jej pomocy nie zaopiekowali sie i zabronili jej przychodzenia do Kościoła.
      Tu w Kościele o wszystko Cie oskarzą i nie wolno nic źle mówić o Przywódcach. Należy tylko mówic o nich dobrze, ze są powołani od Boga, popierać ich podnosić rece do góry.
      Jakie to obłudne i nieszczere .
      U Mormonów musisz przytakiwać i robić dobrą minę do złej gry.
      A 3 lata temu byłem we Francji w Lille w Kościele u Mormonów i tam ukradli mi 3 telefony Komórkowe. Nie odzyskałe ich dodziś choć wiem ktoto zrobił.

      Pozdrawiam!
      Aleksander Bębenek
      Tel. 0048-500-594-723
      537-45-2002

    • Dorota Lip 21, 2019, 6:20 pm

      Moje świadectwo że ten kościół jest nieprawdziwy jest jeszcze silniejsze po przeczytaniu tych wpisów

Leave a Comment

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij